fot. MJ
Anna Kolaska pomaluje Wasz świat... [tv]
Wizyty u Anny Kolaska bardzo często kończą się płaczem... Są to jednak łzy radości, bo Ania jest wizażystką i kilkoma machnięciami pędzlem potrafi wydobyć z każdej z nas to, co najlepsze.
2017-09-06, 16:57



Ania jest naszą koleżanką i swoim doświadczeniem dzieliła się już z Wami - drogie inowrocławianki, np. w kwestii najlepszej recepty na wyprzedaże. Być może znacie ją również ze Strefy Kobiet. Jednak dla wszystkich tych, którzy jeszcze nie mieli okazji przekonać się o tym, kim jest Anna Kolaska zachęcamy do obejrzenie krótkiego wideo. Wiemy, że nie słowa a czyny się liczą - dlatego znajdziecie tam również efekty jednej z przeprowadzonych przez Anię metamorfoz.



Oto jak wyglądały - inspiracja oraz dobór odpowiedniej modelki do makijażu, który prezentujemy w wideo.

- Od zawsze wierzyłam w kobiety. Są silne, ambitne i mierzą wysoko. Niestety przez obowiązki w domu i pracy, wieczne zmęczenie i brak czasu na dbanie o swój wygląd, brakuje im pewności siebie. Impulsu do działania - czegoś, co sprawi, że pomyślą ,,WOW! Jestem piękna, mogę przenosić góry!”. Szukając „TEJ” twarzy - jak na dzisiejsze realia - poprzeczkę postawiłam naprawdę wysoko. Casting wygrać mogła tylko Pani, której twarz była zupełnie naturalna – bez jakiejkolwiek ingerencji: rzęsy 1:1/permanentne brwi/powiększone usta. Następnie należało stanąć twarzą w twarz ze swoimi kompleksami – wysłać swoje zdjęcie BEZ MAKIJAŻU. Ilość zgłoszeń totalnie mnie zszokowała! To, jak wiele Pań jest gotowych na zmianę i jak wiele chce się oddać właśnie w moje ręce - jest NIESAMOWITE! Oczy mojej modelki - Magdy świeciły jak szmaragdy, a jej nietypowa jesienna uroda sprawiła, że od razu odezwała się we mnie wena twórcza. Wiedziałam jedno – makijaż będzie musiał podkreślić to spojrzenie! - mówi Anna Kolaska.

Makijaż krok po kroku

- Rozpoczęłam od ramy, czyli brwi, które zaprojektowałam zupełnie od nowa.

- Następnie - zainspirowana kolorem oczu - postanowiłam postawić na barwy metali, zarówno współgrających, jak i kontrastujących z urodą modelki. W efekcie uzyskałam totalną eksplozję kolorów, która odzwierciedla charakter Madzi.

- Mocne konturowanie oraz rozświetlenie złotem optycznie wyszczupliło twarz i nadało jej odpowiednie proporcje.

- Usta to połączenie burgundu i trzech odcieni koralu.

- Całość oczywiście została dopieszczona gęsto przyczepionymi kępkami rzęs.

Ten makijaż to obraz tego, jak postrzegam Magdę - to silna i pełna energii kobieta. Wierzę, że ta metamorfoza będzie dopiero początkiem przemian.

W rozmowie z nami Ania podzieliła się również wspomnieniami o tym, jak w ogóle zaczęła się jej przygoda z wizażem i stylizacją mody: Ta przygoda rozpoczęła się wiele lat temu. Wtedy kompletnie nie wierzyłam w siebie. Eksperymenty z korekcją niedoskonałości, ukrywaniem mankamentów kształtu twarzy, czy figury wydawały mi się tylko codzienną, zwyczajną czynnością. Właściwie to dopiero znajomi utwierdzili mnie w przekonaniu, że to, co robię i ile serca w to wkładam, to coś więcej niż tylko próba akceptacji samej siebie. Zaryzykowałam i zapisałam się do miejscowej szkoły, z której bardzo szybko zrezygnowałam. Nie odpowiadał mi poziom wiedzy jaką przekazywali tamci nauczyciele oraz ich podejście.

Jakie to było podejście?

- To tylko usługa - makijaż i przebieranki. Liczy się pieniądz i zysk. "Róbcie biznesplany”. Na odchodne, jedna z wyjątkowych pracownic tamtejszej szkoły, powiedziała mi: "Ania, Twoje podejście i to, co robisz jest piękne i nigdy się nie poddawaj, kiedyś osiągniesz sukces”. Tak też zrobiłam. Nie poddawałam się, bo traktowałam wizaż i stylizację jak misję. Widziałam w tym wielką szansę dla setek kobiet, takich jak ja. Szansę na akceptację siebie, na zwycięstwo nad swoimi słabościami, kompleksami - przyznaje Ania.

Potem trafiłaś do Poznania...

AK: Tak. W końcu trafiłam do Poznania i szkoły pełnej pasji i ducha. Mimo zmęczenia i pobudek o 3:30 nad ranem co dwa tygodnie pokonywałam setki kilometrów (z rodzinnego Elbląga), by móc doskonalić się w swojej dziedzinie. Opuszczając mury szkoły nie wiedziałam, jak wiele pracy i praktyk jeszcze mnie czeka, by być tu, gdzie jestem teraz, a to dopiero początek tego, o czym marzę (uśmiech).

Jaką masz radę dla kobiet, które boją się spełniać swoje marzenia?

AK: Mała rada dla wszystkich kobiet, które boją się wykonać pierwszy krok: nie poddawajcie się, nawet jeśli nikt nie wierzy w Wasz sukces. Żyjcie według zasady: "Ciężko pracujcie na swoje marzenia, inaczej zatrudni Was ktoś inny, by spełniać swoje."

Do zobaczenia na Inowroclawianka.pl w cyklu "Czas na zmianę!"

music: www.bensound.com