fot. MJ
Stare, dobre wróżby andrzejkowe
Która z panien stanie na ślubnym kobiercu, jakie imię będzie nosił nasz przyszły wybranek? Dawniej Andrzejki wyczekiwane były głównie przez wszystkie panny, którym marzyło się zamążpójście. 30 listopada to dzień magii, wróżb i przepowiedni... Oto kilka sposobów, jak obchodzony był ten dzień w dawnych czasach, a wśród nich te, które przetrwały do dziś.
2017-11-30, 12:14



Najpopularniejszą wróżbą jest oczywiście lanie wosku. W dawnych czasach lano podobno roztopiony ołów lub cynę... Dla dodania mocy wróżbie posługiwano się ramami okien kościelnych, które wykonane były właśnie z tych materiałów. Na całe szczęście, tradycja jaką my znamy, polega na laniu wosku na zimną wodę - najlepiej przez dziurkę od klucza. Raczej ciężko byłoby się zaopatrzyć w taką ramę, a tak potrzebujemy tylko kilka świec, garnek, w którym je roztopimy, naczynie wypełnione zimną wodą oraz klucz z dużą dziurką. Lejemy przez niego wosk bezpośrednio na zimną wodę, a zastygłą formę analizujemy z każdej możliwej strony. Popularne jest również odczytywanie cieni powstałych symboli woskowych na ścianie.

Znaczenie symboli jest różne, jednak pokazują one jaki będzie dla nas ten nadchodzący, nowy rok. Jeśli pokaże nam się coś na kształt serca - oczywiście czeka nas miłość, zwierzęta to symbol wiernych przyjaciół, anioł - dobra wiadomość, balon - przejściowe kłopoty, but - zabiegany rok, chmurka - przestań bujać w obłokach, człowiek - niedługo poznasz swoją miłość, dom - bezpieczeństwo, dzbanek - poprawa zdrowia i przypływ sił witalnych, dzwon - niespodziewana wiadomość, grzebień - fałszywy przyjaciel, gwiazda - pieniądze i szczęście, klucz - wejście do nowego domu lub czyjegoś serca, kotwica - twoja miłość jest prawdziwa i odwzajemniona, motyl - oczekuj dużej zmiany...



Tradycja ta, choć nie wiadomo skąd dokładnie się wywodzi, jest bardzo stara. W Polsce pierwszą wzmianką o wróżbach andrzejkowych jest ta ze sztuki "Justyn i Konstancja" Marcina Bielskiego z 1557 roku. Jest tam mowa o laniu wosku na wodę w wigilię świętego Andrzeja. Dawniej wróżby andrzejkowe traktowano bardzo poważnie, bo służyły one głównie młodym paniom do tego, żeby dowiedzieć się czy wyjdą za mąż lub jak będzie miał na imię ich wybranek. Presja była ogromna, bo żadna nie chciała zostać starą panną. Oprócz lania wosku, wróżono na wiele innych sposobów - w zależności od regionu Polski. Lubelszczyzna słynęła podobno z tego, że dziewczęta piekły kulki z ciasta, kładły je na podłodze, a potem wołały psa. Jeśli pies chwycił kulkę i zaniósł ją pod stół lub na próg, to dziewczyna miała wyjść za mąż, jeśli pod okno - to czekała ją śmierć.

Na Śląsku panny umieszczały w miednicy z wodą dwa listki - chłopca i dziewczynę. Jeżeli te spotkały się, para musiała stanąć na ślubnym kobiercu. Wróżono również za pomocą trzech talerzy, pod które wkładało się różne przedmioty symbolizujące naszą przyszłość. Obrączka to ślub, listek - staropanieństwo, a różaniec oznaczał zakon. Lepiono również kulki z chleba, a do środka wkładało się kartkę z imieniem wybranka. Wrzucało się je do wody, a potem czekało, imię którego chłopca wypłynie na powierzchnię. Wierzono również, że jeśli panna, która poszukuje przyszłego wybranka zje rano bardzo solonego śledzia, potem przez cały dzień nic nie wypije i nie zje, wówczas w nocy z pewnością przyśni jej się przyszły mąż. Innym, mniej drastycznym sposobem było włożenie pod poduszkę męskich spodni. Jednak jedną z ważniejszych wróżb była ta z gałązki wiśni lub czereśni. Polegała ona na tym, że gałązkę ucinało się w dzień św. Andrzeja i wstawiało do wody. Jeśli zakwitła w Wigilię Bożego Narodzenia, oznaczało to, że w najbliższym czasie dziewczyna wyjdzie za mąż. Do popularnych dzisiaj wróżb należy również ta z lewymi butami układanymi do progu.



Wieczór andrzejkowy dzisiaj wygląda trochę inaczej. Nie jest to święto wyłącznie o charakterze matrymonialnym. Jest to okazja do wspólnego wymyślania różnych gier, zabaw i przepowiedni, które w ten wyjątkowy wieczór na pewno nabiorą magicznego charakteru. Jeśli w gronie osób, z którymi spędzacie Andrzejki są dzieci, można np. zaproponować im zabawę "kim zostanę jak dorosnę". Wystarczy na karteczkach zapisać kilkanaście rożnych zawodów, wrzucić je do miski i pozwolić każdemu wylosować ich przyszłą profesję. Możliwości jest wiele! Czy wróżby traktuje się w dzisiejszych czasach poważnie? Być może nie. Jednak mimo wszystko warto jest kultywować tę daleko zakorzenioną słowiańską tradycję i poddać się w ten jeden wieczór magii. Wróżby należy traktować jedynie jako podpowiedź, która jest w stanie pobudzić naszą wyobraźnie. Ostatecznie los i tak pozostaje przecież w naszych rękach.